Początki
Pierwsze instalacje i nauka na błędach
Zaczęliśmy od montażu kamer tubowych na elewacjach domów jednorodzinnych. Szybko okazało się, że największym problemem nie jest sam obraz, a stabilność zasilania i sieci. Dlatego od początku stawialiśmy na PoE i dedykowane rejestratory, zamiast rozwiązań opartych wyłącznie na chmurze.
Rozszerzenie oferty
Domofony i kontrola dostępu
Do kamer doszły inteligentne domofony z aplikacją mobilną. Klienci chcieli odbierać rozmowę z pracy i otwierać furtkę zdalnie, bez dodatkowego okablowania w mieszkaniu. Testowaliśmy panele wejściowe z kamerą 160 stopni i podświetleniem IR, zanim wprowadziliśmy je do stałej sprzedaży.
Standaryzacja
Jedna specyfikacja dla każdego zestawu
Uporządkowaliśmy opisy produktów tak, żeby klient od razu widział klasę szczelności, zakres temperatur pracy i sposób zasilania. Kamera IP bez tych danych to tylko obietnica. Dziś każdy zestaw monitoringu ma jasno określone warunki montażu i przechowywania nagrań.
Wsparcie po zakupie
Konfiguracja i pomoc przy uruchomieniu
Nie zostawiamy klienta z instrukcją. Pomagamy ustawić strefy detekcji, wyregulować czułość powiadomień i dobrać dysk do rejestratora. Większość pytań dotyczy fałszywych alarmów przy ruchu gałęzi albo zwierząt, więc pokazujemy, jak zawęzić obszar analizy do konkretnego fragmentu posesji.
Dziś
Bezpieczeństwo smart bez zbędnych dodatków
Skupiamy się na sprzęcie, który realnie działa w polskich warunkach: od -30 do 60 stopni Celsjusza, z lokalnym zapisem i aplikacją, która nie wymaga stałego dostępu do internetu. Kontrola dostępu, alarmy i monitoring domowy traktujemy jako jeden spójny system, a nie osobne gadżety.